06.04.2017 12:18

Amber Heard pozwała producentów za sceny seksu. "Leżę, ubrania są ze mnie zdzierane"

Collin Farrell twierdzi, że kobiety są źle traktowane przez mężczyzn w Hollywood.

Kirsten Dunst Amber Heard

Fotografia: ONS

Aktorki coraz śmielej walczą o swoje prawa. Chcą, aby sceny seksu w filmach nie były dla nich tak przykre. Kirsten Dunst powiedziała, że za każdym razem marzy, aby ta nieprzyjemność już się skończyła. Amber Heard pozwała producentów filmu "London Fields" za zbytnie wykorzystanie jej wizerunku w kontekście seksualnym.

1 września 2017 roku odbędzie się premiera nowego filmu Sofii Coppoli "The Beguiled". W rolach głównych wystąpiła między innymi ulubienica reżyserki Kirsten Dunst i aktor Colin Farrell. Podczas promocji obrazu, który w USA na srebrnym ekranie zadebiutuje już latem, Dunst podzieliła się swoimi uwagami na temat nagrywania scen seksu.

"

Leżę na podłodze, moje ubrania są ze mnie zdzierane. Nie podoba mi się to. Jeśli mam być szczera, wolałabym, aby skończyło się to jak najszybciej. Kręcenie takich scen przy publiczności jest bardzo niekomfortowe – powiedziała aktorka w rozmowie z E! News podczas konwencji Cinema Con, która odbyła się pod koniec marca 2017 roku w Las Vegas.  "

Mężczyźni męczą bardziej

Aktorka dostrzega różnicę w pracy nad scenami seksu z reżyserkami i reżyserami. Sofia Coppola, z którą Dunst pracowała już przy kultowych "Przekleństwach niewinności", "Marii Antoninie" i "Bling Ring", zawsze stara się, aby sceny seksu były nakręcone jak najszybciej - w maksymalnie trzech próbach.

Dunst przyznaje, że mężczyźni zawsze chcą, aby scena miłosna była dopracowana w każdym szczególe, dlatego nad miłosnym ujęciem chcą pracować do upadłego. Na szczęście Colin Farrell wspierał Dunst i inne aktorki, które występują w zagmatwanym romansie wojennym Coppli. 

"

Sceny seksu są znacznie trudniejsze dla kobiet. W historii kina to one były bardziej wykorzystywane przez męskich twórców niż aktorzy męscy. Podczas kręcenia scen miłosnych, na przestrzeni lat, zawsze starałem się robić to, czego oczekiwała ode mnie moja filmowa partnerka – powiedział Colin Farrell w rozmowie z E! News. "

"The Beguiled"

Fotografia: materiały promocyjne

Lubieżni producenci

Inne światło na to, jak ciężkie dla aktorki mogą być sceny seksu, rzuciła Amber Heard. Aktorka zagrała ostatnio w filmie Mathewa Cullena "London Fields". To historia femme fatale, która po tym, jak przewiduje własną śmierć, wdaje się w romans z trzema różnymi mężczyznami. Przed rozpoczęciem zdjęć aktorka zabezpieczyła się jednak prawnie przed zbytnim eksploatowaniem jej ciała i wizerunku w scenach seksu.

Niestety producenci filmu Chistopher i Robert Hanley nie zastosowali się do tych ustaleń. Kiedy Heard skończyła pracę na planie, podjęli decyzję o dokręceniu dodatkowych scen z dublerką. Jak podaje HollywoodReporter.com, sceny seksu, o których Heard nie miała pojęcia, zostały domontowane do wersji producenckiej filmu. Aktorka pozwała mężczyzn, którzy nie zastosowali się do wcześniejszych ustaleń.

Sąd uznał, że Amber Heard jest ostatnią ofiarą tej lubieżnej i wykorzystującej pary. Producenci dołożyli wszelkich starań, aby sceny z dublerką wyglądały tak, jakby występowała w nich Amber. Co więcej, ujęcia przypomniały bardziej film pornograficzny niż fabularny - na co w kontrakcie nie zgadzała się gwiazda. Film został wycofany z obiegu festiwalowego i kinowego. Reżyser filmu również pozwał producentów za oszustwo.

W styczniu 2017 roku o trudach związanych z kręceniem scen seksu mówiła Sienna Miller, która wystąpiła w filmie Bena Afflecka "Live By Night". Gwiazdor nie tylko nadzorował pracę aktorów, ale także sam występował w filmie. Miller mówiła, aktor jest perfekcjonistą, dlatego powtarzali wspólne sceny seksu nawet przez 9 godzin. Był to dla niej ogromny wysiłek, jednak podeszła do tej sytuacji humorem. Bardziej niż siebie, było jej szkoda nadgorliwego Afflecka.

"London Fields"

Fotografia: materiały promocyjne

 

Uważasz, że aktorki są bardziej eksploatowane w scenach seksu niż aktorzy?