12.01.2017 11:33

Dwa zwiastuny filmu "Córki dancingu" pokazują go zupełnie inaczej. USA zrobiło to lepiej

Najlepszy dowód na to, jak ważny jest zwiastun w promocji filmu. Podejście USA do tematu diametralnie różni się od polskiego.

the lure

Fotografia: www.youtube.com JoBlo Movie Trailers

Film "Córki dancingu" w Polsce miał premierę po koniec 2015 roku i niestety dziś niewielu widzów o nim pamięta. Pełnometrażowy debiut Agnieszki Smoczyńskiej zdawał się rozczarować widzów, a w popularnym serwisie z ocenami produkcji filmowych Filmweb.pl uzyskał średnią ocen 4,9 w 10-stopniowej skali. Jest to nieco zaskakujące w obliczu pozytywnych recenzji, jakie film zyskał od krytyków filmowych.

W 2016 roku Agnieszka Smoczyńska jako reżyser zdobyła nagrodę Złotego Orła w kategorii odkrycie roku oraz Złotego Lwa za debiut reżyserski (tę samą nagrodę zdobyli Janusz Kaleja i Tomasz Matraszek za charakteryzację). Recenzje krytyków filmowych potwierdzały talent reżyserki i miały wydźwięk pozytywny. Paweł T. Felis, recenzent Gazety Wyborczej nie krył zachwytu nad filmem, określając go mianem „świetnego”. 

"

Na ekranie widzimy świat niby z lat 80., ale mimochodem pojawiają się całkiem dzisiejsze gadżety, a muzyka brzmi chwilami zupełnie współcześnie. To świadomie wygięta, przestylizowana rzeczywistość trochę ze wspomnień, trochę ze snu i fantazji. Sam dancing był zresztą w przaśnym PRL-u swoistym mikroświatem: z jednej strony kicz i karykatura amerykańskiego snu, a z drugiej miejsce, gdzie "łatwiej było upaść" – pisał o „Córkach dancingu” Paweł T. Felis na łamach Gazety Wyborczej. "

Film został także doceniony na Festiwalu Sundance w 2016 roku, na którym Agnieszka Smoczyńska zdobyła Nagrodę Specjalną Jury w konkursie Kino Światowe za wizję artystyczną w swoim dramacie. Mimo pozytywnych recenzji i prestiżowych nagród, film nie przypadł do gustu szerszej publiczności. Winę może ponosić zwiastun, po obejrzeniu którego, każdy spodziewał się innego rodzaju kina, niż to ostatecznie zaprezentwane na ekranie.

Kicz w rytmie „Daj mi tę noc”

Polski trailer twardo stoi na straży fabuły. Do tego stopnia, że nie zdradza nawet, iż w filmie chodzi o syreny, a doszukać się w nim będzie można elementów horroru. Zwiastun jawi fabułę jako przaśną historię o tytułowych „Córkach Dancingu”, które rzuciły się w wir nocnego życia Warszawy.

Głównym motywem muzycznym, który został wybrany do promocji, jest przeróbka utworu „Daj mi tę noc”. To przesądza o raczej imprezowym charakterze produkcji i pewnie wielu widzów z takim nastawieniem trafiło do kina. Na przeciwnym biegunie znalazł się zwiastun przygotowany przez amerykańskiego dystrybutora na potrzeby promocji filmu w USA.

syreny

Fotografia: www.youtube.com JoBlo Movie Trailers

 

Już sam tytuł mówi więcej

Tytuł polskiej produkcji „Córki dancingu” został przetłumaczony jako „The Lure”, co już pozwala na wstępne ocenienie klimatu filmu. W przeciwieństwie do polskiego, zabawowego charakteru, angielski tytuł zwiastuje tajemniczość ujętą, w tłumaczeniu, w „wabiki”, „czary” i „pokusy”. Już daje to sygnał, że należy spodziewać się elementów fantasy, których nie ukrywa także (w przeciwieństwie do polskiego) amerykański zwiastun. 

Amerykańskiego zwiastun filmu "Córki dancingu" jest o wiele bardziej atrakcyjny i tajemniczy, ale jednocześnie trudno po takiej zapowiedzi wyjść rozczarowanym z kina. Ukrycie w polskim trailerze kluczowych elementów filmu, jak fakt, że główne bohaterki są syrenami, było raczej chybionym pomysłem. Być może autorzy uznali, że taka interpretacja „lepiej sprzeda film”, ale po porównaniu, to amerykański zwiastun zdecydowanie bardziej przyciąga uwagę. Film „Córki dancingu” właśnie wszedł do dystrybucji w USA.