28.09.2016 14:04

Film "Powidoki” Andrzeja Wajdy jest polskim kandydatem do Oscara

Reżyser ma szansę na piątą nominację do nagrody Akademii. Otrzyma w końcu statuetkę?

"Powidoki"

Fotografia: materiały promocyjne

Najnowszy film Andrzeja Wajdy, który do polskich kin trafi dopiero w styczniu 2017 roku, został wytypowany do walki o Oscara w kategorii Najlepszy film nieanglojęzyczny.

W skład Komisji Oscarowej weszli przedstawiciele Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej i osobowości polskiej kinematografii, tacy jak laureaci nagrody Agnieszka Holland, Sławomir Idziak, kostiumolog Anna Biedrzycka - Sheppard, a także scenografka Ola Maślik, producent Jacek Bromski, dyrektor artystyczny Gutek Film Jakub Duszyński, kompozytor Paweł Mykietyn, dyrektor PISF Magdalena Sroka i Katarzyna Mazurkiewicz z Narodowego Centrum Kultury. 

W uzasadnieniu do decyzji podjętej przez Komisję czytamy, że "Powidoki" mają duże szanse zyskać przychylność Amerykańskiej Akademii Filmowej, ponieważ jej członkom bliskie są ideały obywatelskiej wolności i swobody.

"

Najnowszy film Andrzeja Wajdy jest przejmującą, uniwersalną historią niszczenia jednostki przez totalitaryzm – czytamy. "

Oprócz tego Andrzej Wajda jest reżyserem cenionym przez Akademię. Jego cztery filmy ("Ziemia Obiecana", "Panny z Wilka", "Człowiek z Żelaza" i "Katyń") były już nominowane, a w 2000 roku Wajda otrzymał Oscara Specjalnego, czyli Nagrodę Honorową. 

"Powidoki" to historia malarza Władysława Strzemińskiego - w tej roli Bogusław Linda - pioniera polskiej awangardy z lat 20. XX wieku. Artysta ten sprzeciwił się doktrynie socrealizmu i mieszaniu się polityki ze sztuką. Jego twórczość nie była zgodna z wytycznymi partii PZPR, a jak można przeczytać w zapowiedziach filmu - to opowieść o tym, jak komunistyczna władza zniszczyła niepokornego człowieka. Andrzej Wajda opowiadając historię Strzemińskiego chciał przestrzec przed interwencją państwa w sprawy sztuki, a film jest owocem imponującego doświadczenia reżysera. 

Komentarze