09.11.2016 10:51

"Ghost in the Shell" będzie w wersji kinowej. Scarlett Johansson nie chce już być miłą kokietką

Ten film może zachwycić, albo porządnie zdenerwować. Już na pół roku przed premierą budzi kontrowersje.

"Ghost in the Shell"

Fotografia: www.youtube.com

"Ghost in the Shell" z 1995 roku to chyba najsłynniejsza manga na świecie. Animacja science fiction Mamoru Oshiiego, stworzona na podstawie historii Masamunego Shirowa, jest obrazem kultowym, który jak to zwykle bywa, doczekał się sequeli. 2017 rok będzie należał do filmowych remaków - zaplanowano premiery kilku filmów na podstawie animacji disnejowskich i wydaje się, że Hollywood uznało, że "Duch w skorupie" nie może być potraktowany po macoszemu.

W roli głównej zobaczymy Scarlett Johansson. Aktorka do niedawna kojarzona była z rolami seksbomb, trochę naiwnych i nie do końca panujących nad swoją atrakcyjnością. Jednak od kilku lat wyraźnie zmieniła nastawienie do swojego wizerunku. Wciela się w superbohaterki, kosmitki, kobiety bezwzględne. Ostatnio głośno było o jej roli w Pod skórą, Lucy i filmach o superbohaterach takich jak Avengers i Kapitan Ameryka. W "Ghost in the Shell" Scarlett gracyborga Motoko Kusanagi. W opublikowanym właśnie zwiastunie prezentuje cybernetyczne, przezroczyste ciało.

To nie Japonia

Przedstawiona w tym krótkim filmie scena jest bezpośrednim odwzorowaniem sceny z animowanego pierwowzoru. Tam również bohaterka staje się niewidzialna, aby pokonać wroga. Konsekwentna kompozycja kadru filmowego jest sygnałem, że fani "Ghost in the Shell" mogą spodziewać się dokładnie tej samej historii, opowiedzianej w podobny sposób. Film już wywołuje wiele kontrowersji. Przede wszystkim dlatego, że w główną bohaterkę, która oryginalnie jest Japonką, wciela się Amerykanka.

Obrońcy tej decyzji twierdzą, że pasuje współczesnej Japonii, w której ideałem piękna jest jasnowłosy Europejczyk. Producent Steven Paul twierdzi, że fani tej historii będą zadowoleni z Johansson w roli Kusanagi. Poza tym miejscem akcji jest świat, a nie Japonia. Oprócz Johansson w "Ghost in the Shell" zobaczymy znanego z "Marzycieli" Bertolucciego i "Funny Games" Hanekego Michaela Pitta, oraz muzę Krzysztofa Kieślowskiego - Juliette Binoche. Reżyserią zajmuje się Rupert Sanders, twórca "Królewny Śnieżki i Łowcy" z 2012 roku. Premiera odbędzie się 29 marca 2017 roku.

Komentarze