08.11.2016 15:02

Jan Komasa przeszedł do drugiego etapu konkursu na scenariusz filmu o historii Polski

"Przemawiały do mnie te projekty, które stawiają widza nie wobec patriotycznej bajki, ale przed realnymi wyborami", tłumaczy dr Mateusz Werner.

Jan Komasa i Maja Komasa

Fotografia: ONS

Konkurs na scenariusz filmu o historii Polski Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ogłosiło w połowie lipca 2016 roku. Otwarty jest dla wszystkich, aby wziąć w nim udział nie trzeba więc być profesjonalnym filmowcem. Jest tylko warunek - tematyka musi dotyczyć istotnych wydarzeń historycznych kształtujących współczesną tożsamość Polaków. 

Właśnie zakończył się pierwszy etap konkursu. Jak czytamy na stronie Ministerstwa, spośród 856 nadesłanych zgłoszeń, do drugiego etapu przeszło jedynie 50 pomysłodawców. W pierwszym etapie konkursu należało wyłącznie przedstawić swój pomysł na film, a w drugim trzeba już stworzyć zarys scenariusza filmu. Na ten cel autorzy otrzymają stypendium w wysokości 3 tysięcy złotych. Wyłonionych zostanie pięciu najlepszych autorów, którzy otrzymają kolejne stypendium, tym razem w wysokości 50 tysięcy i będą musieli stworzyć już kompletny scenariusz filmu. 

Jak informuje serwis Wyborcza.pl, największym zaskoczeniem była liczba projektów, które skupiają się na czasach Polski przedrozbiorowej na przykład bitwy pod Cedynią, czasów Mieszka I i Królowej Jadwigi, czy chociażby chrztu Polski. Czasy tych filmów już jednak minęły. Jurorzy, a wśród nich m.in. Jarosław Sokół, Joanna Kos-Krauze i prof. Wojciech Roszkowski, którzy oceniali nadesłane pomysły, zwrócili uwagę na trzy wyróżniające się ich zdaniem, projekty. Ich autorami są  Jan Komasa, Robert Gliński i Andrzej Barański.

Wojna, oficer w niewoli i Kresy

Jan Komasa, reżyser i scenarzysta filmowy znany przede wszystkim z takich filmów jak "Sala samobójców" i "Miasto 44", chciałby stworzyć scenariusz opowiadający o wojnie jako o szkole zabijania, w którym głównym bohaterem byłby egzekutor AK. Z kolei Andrzej Barański, jak podaje Wyborcza.pl, chce opowiedzieć o polskiej rodzinie, która opuszcza Kresy podczas I wojny światowej i rewolucji. 

Trzeci projekt, który spotkał się z ciepłym przyjęciem należy do Roberta Glińskiego. On z kolei chciałby opowiedzieć o polskim oficerze, który przetrzymywany jest w radzieckiej niewoli. Na zrealizowanie swojego dzieła scenarzysta nie potrzebuje jednak środków finansowych. Dobrowolnie zrezygnował z przysługującego mu stypendium. Dużym zainteresowaniem cieszą się także pomysły dotyczące czasów PRL-u. Co ciekawe, nie dotyczą one strajków, a historii zwykłych ludzi, którzy musieli poradzić sobie w nowej, szarej, peerelowskiej rzeczywistości. 

"

Przemawiały do mnie te projekty, które stawiają widza nie wobec patriotycznej bajki, ale przed realnymi wyborami, które również i nas dotyczą - powiedział dr Mateusz Werner, którego wypowiedź przytacza Wyborcza.pl.  "

Listę nazwisk wyróżnionych twórców można znaleźć na stronie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Zapowiada się ciekawa rywalizacja i być może duża dawka dobrego, historycznego kina. Czy na miarę hollywoodzkich produkcji? Czas pokaże. 

Komentarze