09.09.2016 14:04

Johnny Depp wraca. Film o śmierci Tupaca i Notoriusa B.I.G-a może uratować jego karierę

Aktor wcieli się w rolę detektywa. Trzeba przyznać, że to miła odmiana po piratach i postaciach baśniowych.

Johnny Depp

Fotografia: ONS

Reżyser docenianego przez krytykę filmu z Matthew McConaugheyem "Prawnik Lincolna" Brad Furman, pracuje nad filmem, który ma szansę stać się kinowym hitem. "Labirynt" będzie opowiadał o dochodzeniu po zabójstwie ikon amerykańskiego i światowego rapu - Tupaca Shakura i Christophera Wallace'a znanego jako Notoius B.I.G. Depp ma wcielić się w Russella Poole'a, detektywa z Los Angeles.

Data premiery nie jest jeszcze znana, ponieważ dopiero trwają negocjacje reżysera z wytwórnią Good Films. Niejasne są jeszcze kwestie praw autorskich, ponieważ scenariopisarz Christian Contreras stworzył scenariusz na podstawie książki z 2003 roku - "LAbyrinth: A Detective Investigates the Murders of Tupac Shakur and Notorious B.I.G., the Implication of Death Row Records' Suge Knight, and the Origins of the Los Angeles Police Scandal". Bohater, w którego miałby się wcielić Johnny Depp, wsławił się teorią, że winą za śmierć gwiazdorów należy obarczać policjantów związanych z gangiem Blood street i wytwórnią z Death Row Records. Po skandalu, jaki wybuchł po ujawnieniu wyników śledztwa, detektyw odszedł na wcześniejszą emeryturę.

Johnny Depp zawsze sprawdzał się w rolach postaci autentycznych. Jego kreacja charyzmatycznego dziennikarza Huntera S. Thompsona uznawana jest za jedną z najlepszych w jego karierze, obok roli przemytnika narkotyków George’a Junga z filmu "Blow". Ostatnie kilka lat nie były łaskawe dla jego wizerunku. W czasie toksycznego małżeństwa z Amber Heard brał tylko kasowe zlecenia, aby spełniać zachcianki młodej żony. Być może teraz, po rozwodzie, zadba o lepszą jakość filmów, w których będzie występował.

Komentarze