17.11.2016 13:28

Ludzie wypytywali i prosili, twórcy ulegli. Film "Zły Mikołaj" wraca po 13 latach

Billy Bob Thornton jest teraz jeszcze większą gwiazdą niż w 2003 roku. Ta produkcja nie może nie być przebojem kinowym.

Billy Bob Thornton w "Złym Mikołaju 2"

Fotografia: materiały promocyjne

Sequel jednego z najpopularniejszych filmów o tematyce świątecznej wkrótce pojawi się na ekranach polskich kin - dokładnie 23 listopada 2016 roku. Po dekadzie od momentu, w którym Wille, główny bohater tej czarnej komedii, po raz pierwszy przebrał się za Świętego Mikołaja i zaczął rabować centra handlowe pochłonięte świąteczną gorączką, w jego życiu niewiele się zmieniło.

Widzowie mogą liczyć na to, że postać grana przez Billy'ego Boba Thorntona wciąż będzie pod ciągłym wpływem alkoholu, jako Mikołaj będzie podrywał zajęte kobiety i nie będzie miał grosza przy duszy. Aby nie umrzeć z głodu zgodzi się na ponowne połączenie sił z karłem Marcusem (Tony Cox), który zaplanuje porzucenie okradania sklepów - bo to zbyt mało dochodowe. Celem numer jeden złodziejaszków będzie centrala fundacji charytatywnej.

Zmiany na lepsze

Coś się jednak zmieni w tym upadłym Mikołaju. Jak zapewniają twórcy, poczuje potrzebę miłości - bo w głębi serca każdy chce mieć drugą połówkę naszpikowanej goździkami pomarańczy. Aktorzy podczas nowojorskiej premiery filmu "Zły Mikołaj 2" stwierdzili, że film jest odpowiedzią na pragnienie ucieczki przed świętami, które odczuwa wiele osób w obawie przed coroczną gorączką - zakupami, sprzątaniem i gotowaniem.

Reżyser Mark Waters w rozmowie z "The Hollywood Reporter" stwierdził, że widzowie mogą spodziewać się jeszcze większej dawki bezwzględnej szczerości niż w filmie reżyserii Terry'ego Zwigoffa, a każda zła cecha bohaterów jest jeszcze bardziej intensywna. Wcielający się w rolę Marcusa Tony Cox ujawnił, że jeszcze bardziej niegrzeczny sequel filmu z 2003 roku jest odpowiedzią na prośby fanów.

Po prostu daliśmy ludziom to, czego od nas oczekiwali. Gdziekolwiek poszedłem, każdy pytał mnie o Złego Mikołaja. Chcieli wiedzieć, kiedy zrobimy kolejną część. A czasem bywa tak, że warto poczekać 13 lat, wtedy nagroda smakuje najlepiej – powiedział aktor w rozmowie z "The Hollywood Reporter". Szczególnie, że w tym czasie wcielający się w główną rolę Billy Bob Thornton stał się prawdziwą gwiazdą - głównie za sprawą serialu "Fargo".

Komentarze