01.12.2016 10:50

Na ten film czekają wszyscy fani Prince'a. Bono, Mike Jagger - to tylko kilka nazwisk z obsady

Na kilka miesięcy przed premierą nie wiadomo, czego możemy spodziewać się po pierwszym dokumencie po śmierci Księcia.

Prince

Fotografia: East News

Bono, Mick Jagger, Lenny Kravitz, Sheila E, Billy Idol- czyli muzycy postrzegający się jako przyjaciele i najwięksi fani zmarłego w kwietniu 2016 roku Prince'a, wystąpią w filmie dokumentalnym "Prince: R U Listening?". Dokumenty na temat zmarłych muzyków cieszą się ostatnimi czasy dużą popularnością, choć jeszcze do niedawna telewizja publiczna traktowała je jako świąteczną alternatywę dla "Kevina samego w domu".

Ten fakt wysoko podnosi poprzeczkę dla twórcy dokumentu, który zobaczymy już w 2017 roku. Michael Kirk - producent, dziennikarz i dokumentalista, przez lata przygotowywał reportaże do serialu dokumentalnego "Frontline", który wyjaśniał najistotniejsze kwestie współczesnego świata - w szczególności konflikty zbrojne. Absolwent Harvardu nie będzie zajmował się produkcją, przekaże ją studiu 13 Films, które ma doświadczenie w produkcji filmów telewizyjnych.

Od tego się zaczęło

"Prince: R U Listening" będzie opowiadał o początkach kariery Księcia i o wpływie, jaki wywarł na muzyków, którzy mieli okazję z nim współpracować, a także na przyjaciół i rodzinę. Kirk oprócz wymienionych wcześniej gwiazd zaprosił do udziału w filmie gitarzystę Deza Dickersona, który grał wraz z Princem podczas trasy koncertowej w 1979 roku i opuścił jego zespół po trasie "1999" tour. W filmie posłuchamy również wspomnień basisty André Cymone'a, który w latch 70. występował w młodzieńczym zespole przyszłej gwiazdy Grand Central.

Biorąc pod uwagę fakt, jak wielką popularnością cieszą się dokumenty o legendach muzyki, powinniśmy spodziewać się fascynującego obrazu. Być może nie na miarę "Amy" Asifa Kapadii, z pewnością nie tak popularnego jak "Sugar Man" Malika Bendjelloula. Być może będzie przypominał "Janis" Amy Berg z 2015 roku - ponieważ ten film opowiada o wczesnych latach życia rockmanki. Jedno jest pewne, fani Prince'a nie mogą się już doczekać premiery. 

Komentarze