21.10.2016 13:59

Producenci "Harry'ego Pottera" stworzą trzecią wersję przygód Willy'ego Wonki. Na szczęście pokażą coś nowego

Chyba każdy zna historię Willy'ego Wonki, jego fabryki i krnąbrnych dzieci. Na szczęście producenci mają w zanadrzu nowe wątki.  

"Willy Wonka i fabryka czekolady"

Fotografia: East News

Willy Wonka, ekscentryczny i dziwaczny właściciel fabryki słodyczy, bohater książek Roalda Dahla - "Karol i fabryka czekolady" z 1964 roku oraz "Karol i wielka szklana winda" z 1972 roku - po raz trzeci zostanie bohaterem filmu.

Pierwszy raz w jego postać wcielił się zmarły w tym roku Gene Wilder ("Willy Wonka i fabryka czekolady"), który poruszył widzów kultową już piosenką "Pure Imagination" w 1971 roku. Kiedy wydawało się, że nikomu nie uda się stworzyć bardziej udanej kreacji, w 2005 roku Tim Burton obsadził w tej roli Johnny'ego Deppa ("Charlie i fabryka czekolady"), który jak zwykle zachwycił umiejętnością wykreowania postaci na granicy pięknego snu i horroru.

Coś nowego, coś starego

Widzowie często zarzucają wytwórniom filmowym, że zbyt często odgrzewają stare historie i tworzą nowe wersje znanych produkcji. W myśl zasady, że najlepiej sprzedaje się to, co widzowie dobrze znają. Prawdopodobnie właśnie dlatego powstanie trzecia filmowa wersja powieści Dahla. Jak podaje "Variety", wytwórnia Warner Bros sugeruje, że po nowo powstałej historii Wonki powstaną jej sequele. Pierwsza część ma skupiać się na wczesnych latach życia Willy'ego. Jeśli film okaże się hitem, mały Charlie dołączy do swojego mentora w kolejnych częściach. 

Za produkcję nowego  Willy'ego Wonki będzie odpowiadał David Heyman, który współpracował z Warner Bros przy produkcji filmów o przygodach Harry'ego Pottera. Dlatego możemy spodziewać się obrazu bardzo rozrywkowego, pełnego elementów magicznych, z ograniczoną warstwą musicalową. Fani filmu z Genem Wilderem mają pretensje do wytwórni, że ogłosiła plany produkcji zbyt szybko - aktor zmarł pod koniec sierpnia 2016 roku.

Jego bohater miał wielu fanów, którzy twierdzą, że niezależnie od tego, jak bardzo postarają się twórcy trzeciego filmu, nikt nie będzie w stanie pobić Wildera. 

Komentarze