19.10.2016 10:54

"To będzie coś absolutnie wspaniałego". Agent Cooper zachwycony nowym "Twin Peaks"

Wielka obsada, wielka historia, wielkie rzeczy dzieją się na planie w stanie Waszyngton.

Kyle MacLachlan i David Lynch na planie "Twin Peaks"

Fotografia: www.youtube.com

Na kanale YouTube ShowTime opublikowano krótki film z planu kultowego "Twin Peaks". Aktorzy, których fani serialu sprzed 25 lat znają i uwielbiają, używają w nim określeń pompatycznych, które prawdopodobnie nie są przesadzone. Mówią, że praca na planie to wyjątkowe doświadczenie, a podróż, jaką przemierzą postaci jest niezwykła. Twierdzą, że nowy serial jest bardzo dynamiczny i w poetycki sposób odkrywa doświadczenie ludzkości.

"

Przygotujcie się na wyjście ze swojej strefy komfortu w najlepszym stylu – mówi jedna z aktorek. "

"

David Lynch i Mark Frost zadzwonili do mnie i powiedzieli, że coś się dzieje – powiedział odtwórca roli Dale’a Coopera Kyle MacLachlan. – Odwiedziliśmy ten teren. Było tam czuć świeżość i jasność. Wiedzieliśmy, że to będzie coś wyjątkowego, nie wiedzieliśmy jednak w jakiej formie. Nie ma słów, którymi mógłbym to określić, to absolutnie wspaniałe – zachwyca się ulubiony serialowy agent. "

Pozostali aktorzy twierdzą, że przeczuli zbliżającą się decyzję o wznowieniu produkcji - czyli tak jak w przypadku bohaterów "Twin Peaks", ich intuicja jest niezawodna. Twierdzą, że w serialowym miasteczku czas się zatrzymał. 

Starzy znajomi

Trzeci sezon "Twin Peaks" zobaczymy w 2017 roku na kanale ShowTime. To nie lada gratka nie tylko dla fanów historii morderstwa Laury Palmer, ale również dla miłośników kina Davida Lyncha, który nie nakręcił żadnego filmu od czasu Inland Empire w 2006 roku. Pojawiły się nawet spekulacje, że kultowy reżyser zerwał z filmem i skupił się na malarstwie i muzyce.

Kiedy w pod koniec 2014 roku ogłosił, że po ćwierci wieku powstanie kolejny sezon "TP", internauci oszaleli z radości. Tym bardziej, że współtwórcą serialu wciąż jest Mark Frost, muzykę skomponuje Angelo Badalamenti, wystąpią ulubieni aktorzy. Zobaczymy więc podstarzałego już Dale’a Coopera, Andy’ego Brennana granego przez Harry’ego Goaza, Kimmy Robertson jako Lucy Moran, a Dana Ashbrook ponownie wcieli się w Bobby’ego Briggsa. 

Wszystko wskazuje na to, że po nowej, współczesnej serii serialu możemy spodziewać się surrealizmu, dużej dawki humoru i horroru - tak jak w emitowanych w 1990 i w 1991 roku na kanale ABC dwóch pierwszych sezonach. Mamy tylko nadzieję, że zarówno aktorzy jak i twórcy nie poddadzą się presji i nie będą starali się stworzyć hitu na siłę. To zawsze kończy się źle. 

Komentarze