15.11.2016 14:39

To najchętniej oglądany polski film w historii. Polacy mają już dość słodkich seriali

Chyba nikt nie spodziewał się takiego sukcesu. Ale zdania tych, którzy już widzieli tę produkcję, są bardzo podzielone.

Alicja Bachleda-Curuś i Sebastian Fabijański w "Pitbull. Niebezpieczne kobiety"

Fotografia: materiały prasowe

Nowy film Patryka Vegi "Pitbull. Niebezpieczne kobiety" wszedł do kin 11 listopada 2016 roku, a więc na początku długiego weekendu. Dystrybutor Kino Świat w oficjalnej informacji podał liczbę widzów zsumowaną po pierwszych czterech dniach emisji filmu, co dało zaskakująco dobry wynik. 835 265 osób w czasie pierwszego weekendu od premiery, jeśli byłoby to prawdą, dałoby nowemu "Pitbullowi" rekord oglądalności w polskich kinach. "Niebezpieczne kobiety" pobiłyby tym samym "50 twarzy Greya", który z wynikiem 834 379 uchodził za obraz najchętniej oglądany przez Polaków. 

Niestety okazuje się, że dane dotyczące oglądalności są sumą widzów z czterech dni, a nie z trzech, jak przyjęło się podawać. Jak podaje portal Moviesroom.pl prawdziwy wynik otwarcia to 759 201 widzów. Mimo to "Pitbull. Niebezpieczne kobiety" póki co jest najchętniej oglądanym polskim filmem w historii. A wydawało się, że po umiarkowanie przyjętym przez widownię filmie "Pitbull. Nowe porządki", które w pierwszy weekend obejrzało ponad 200 tysięcy widzów, kolejna historia o gangsterskim półświatku nie sprzeda się tak dobrze.  

Kobiety pistolety

Informacja o sukcesie "Niebezpiecznych kobiet" jest pozytywna. Oznacza to, że Polacy mają dość ckliwych, serialowych historii o niczym. Chcą oglądać znanych i lubianych aktorów, takich jak Maja Ostaszewska, Alicja Bachleda-Curuś, Andrzej Grabowski czy Magdalena Cielecka, jednak mają dość ich cukierkowatości i grzeczności pokazywanej w telewizji. Być może dlatego po zeszłorocznym polskim sukcesie filmu "Listy do M. 2" - 588 tysięcy widzów w weekend otwarcia - w tym roku, w ramach zmiany, chcemy patrzeć na kobiety przeklinające i podrzynające gardła.

Nowy film Patryka Vegi, oprócz tego, że pobił popularny amerykański erotyk, zdeklasował również wszystkie najpopularniejsze zagraniczne filmy fantasy i akcji, takie jak "Władca Pierścieni", "Harry Potter" czy "James Bond". Jeśli liczyć trzy dni oglądalności "Niebezpiecznych kobiet", film ten przegrywa tylko ze wspomnianymi wcześniej "50 twarzami Greya", animacją "Shrek Trzeci" z oglądalnością 793 tysięcy oraz z "Gwiezdnymi wojnami: Przebudzeniem Mocy" z wynikiem 790 tysięcy widzów. 

"Pitbull. Niebezpieczne kobiety"

"Pitbull. Niebezpieczne kobiety"

Fotografia: www.facebook.com/niebezpiecznekobiety.pitbull

To laurka, a nie recenzja

Do obejrzenia nowego obrazu Patryka Vegi zachęcają recenzje. Paradoksalnie trudno o jednoznaczną odpowiedź, czy warto wybrać się do kina, więc widzowie kierowani ciekawością, chcą przekonać się sami. Dużo kontrowersji wywołała recenzja Karoliny Korwin-Piotrowskiej opublikowana w portalu O2.pl. Dziennikarka zachwyciła się historią kobiet bezkompromisowych i silnych, co więcej, tekst jest laurką napisaną na cześć Alicji Bachledy-Curuś i Joanny Kulig, a także zwraca uwagę na Magdalenę Cielecką i Annę Dereszowską. 

"

Teraz przyszedł czas na kobiety. Kobiety mafii i policjantki. Twarde, chropowate, z charakterem, niekoniecznie tylko z ładną pupą. Na plakacie widzimy twarze pięciu aktorek. Nie ukrywam, że do wczoraj na widok jednej z nich zalewała mnie krew. Bo jest ona śliczna, kochają ja kolorowe pisma kobiece i kolumny plotkarskie, ale talent? To coś, o co nie podejrzewałam Alicji Bachledy-Curuś. Jest wiele aktorek, na które tylko się patrzy i nie wymaga od nich wiele – pisze Karolina Korwin-Piotrowska w recenzji zamieszczonej na O2.pl. "

Dziennikarka stwierdza, że film mimo wielu uwag będzie hitem, ponieważ to najlepszy jak do tej pory obraz Patryka Vegi. Muzyka i zdjęcia rekompensują według niej "scenariuszowe mielizny" takie jak przeklinanie, ale to doskonała rozrywka. Jednak tak pozytywna opinia na temat tego filmu nie wszystkim się spodobała.

Wielu internautów zarzuciło Karolinie Korwin-Piotrowskiej, że napisała artykuł sponsorowany, a co za tym idzie - nieobiektywny. Te opinie są według niej śmieszne - zarzeka się, że "Pitbull. Niebezpieczne kobiety" bardzo jej się podobał, mimo że zbiera raczej umiarkowane recenzje. Na przykład tygodnik "Polityka" ocenił go na 3/6.

Komentarze