14.04.2017 12:07

Warner Bros. musi uwodnić, że ta historia jest prawdziwa. Inaczej zapłaci 900 mln dolarów

Jeśli wytwórnia nie znajdzie dowodów, że opowieść z filmu "Obecność" jest prawdziwa, może mieć poważne problemy. 

"Obecność"

Fotografia: East News

Wytwórnia Warner Bros. może stracić nawet 900 milionów dolarów. Uniknie tego, jeśli udowodni, że duchy istnieją. 

Jak podaje Metro.co.uk, do sądu w Stanach Zjednoczonych trafiło 355-stronnicowe pismo, w którym Gerald Brittle autor książki "Demonolodzy. Ed i Lorraine Warren" pozywa wytwórnię filmową Warner Bros. o naruszenie praw autorskich. Jego zdaniem, złamano prawo decydując się na produkcję popularnych horrorów. Chodzi o filmy "Obecność", "Obecność 2" i "Annabelle". 

Opowiadają one historię badaczy zjawisk paranormalnych, specjalistów w zakresie demonologii, nawiedzeń i opętań, Lorraine i Eda Warrenów. Małżeństwo pomaga rodzinom, których terroryzują demony lub złośliwe duchy. Filmy odniosły ogromny sukces, a wpływ miał na to zapewne fakt, że reklamowane są jako historie oparte na autentycznych wydarzeniach. I właśnie dlatego Warner Bros., który odpowiada za sukces produkcji, może mieć teraz sporo kłopotów. 

"Fakty historyczne"

Ogromnej popularności filmów i zapewne finansowego sukcesu pozazdrościł Gerald Brittle, który napisał wspomnianą wcześniej książkę. Opisuje w niej historie opowiedziane przez małżeństwo Warrenów, którzy twierdzili, że pomagają rodzinom przepędzić z domów złe duchy i walczą z demonami.

Jak podaje Hollywoodreporter.com, w 1978 roku autor książki podpisał z małżeństwem umowę, zgodnie z którą jako jedyny ma prawo do adaptacji ich historii. Wszystko wskazuje jednak na to, że ten fakt nie zrobił wrażenia na Warner Bros., bo wytwórnia kilka lat później podpisała z Lorraine Warren umowę, która pozwoliła przenieść historię małżeństwa na duży ekran. 

Widząc jak wielki sukces odniosła produkcja, autor książki postanowił interweniować i zwrócił się do wytwórni z prośbą o natychmiastowe zaprzestanie produkcji drugiej części filmu "Obecność". Warner Bros. odpowiedział, że tego nie zrobi, bo ich film nie powstaje na podstawie książki Geralda Brittle'a, ale na podstawie faktów historycznych, których w żaden sposób nie można zastrzec. 

Autor książki nie złożył jednak broni, a wprost przeciwnie - wytoczył ostre działa. Złożył do sądu pismo, w którym domaga się, aby wytwórnia udowodniła, że filmy rzeczywiście powstały na podstawie faktów historycznych. Mówiąc wprost - wytwórnia musi udowodnić, że duchy, demony i nawiedzone lalki naprawdę istnieją. W przeciwnym razie pisarz oczekuje, że na jego konto wpłynie aż 900 milionów dolarów. 

Co ciekawe, od czasu kiedy książka "Demonolodzy" trafiła na półki sklepowe, wiele się zmieniło. Jej autor diametralnie zmienił zdanie o rodzinie Warrenów. Dziś twierdzi, że to oszuści, którzy wymyślili wszystkie historie, bo na poparcie ich słów nie ma absolutnie żadnych dowodów. 

Co na to wytwórnia filmowa? Przedstawiciele Warner Bros., jak podaje Hollywoodreporter.com odmówili komentarza, bo wspomniana skarga nie trafiła jeszcze w ich ręce. 

Czy uważasz, że żądania pisarza są uzasadnione?