03.10.2016 11:21

Wielki przebój kasowy ZNOWU wraca. Macie już dość? I tak pójdziecie na niego do kina

Czy ktoś jeszcze czeka na kolejną odsłonę przygód tego bohatera? Widocznie tak, skoro powstała już piąta część filmu. 

"Piraci z Karaibów: Martwi głosu nie mają"

Fotografia: screen z YouTube.com

Mogłoby się wydawać, że formuła "Piratów z Karaibów" wyczerpała się i przejadła, a Johnny Depp jako Jack Sparrow wypalił się i wraca do bardziej ambitnych produkcji. Nic bardziej mylnego. W maju 2017 roku do kin wejdzie piąta część nadprzyrodzonych morskich przygód "Piraci z Karaibów: Martwi głosu nie mają". Twórcami są Joachim Roenning i Espen Sandberg, a nie jak do tej pory Gore Verbinski, który wyreżyserował trzy filmy z tego cyklu. Ten duet odpowiedzialny jest za zyskujący coraz większą popularność serial, który można oglądać na platformie Netflix "Marco Polo". 

W opublikowanym właśnie pierwszym zwiastunie nie pojawia się ani Johnny Depp jako Jack Sparrow, ani Orlando Bloom jako Will Turner. Widzimy za to przerażonego Brentona Thwaitesa, który wciela się w Henry'ego, oraz budzącego lęk i odrazę Javiera Bardema w roli okrutnego kapitana Salazara. Dowiadujemy się, że Jack Sparrow przepadł gdzieś jak kamień w wodę, a młody Henry ma go odnaleźć. Salazar zapowiada, że ma zamiar doprowadzić do śmierci charyzmatycznego pirata.

"

Śmierć przyjedzie prosto do niego – mówi w zwiastunie.  "

W filmie oprócz wymienionych wcześniej gwiazd zobaczymy Geoffreya Rusha w roli Kapitana Barbossy, oraz Kayę Scodelario w roli Cariny Smith. Kaya była niegdyś ulubioną bohaterką serialu "Kumple", teraz wyrasta na gwiazdę srebrnego ekranu, wcielając się w coraz bardziej dojrzałe role. Być może wielu z was ucieszyła wiadomość o kolejnej części "Piratów z Karaibów", ale prawdopodobnie są tacy kinomaniacy, którzy zdziwili się, że mimo przestarzałej formy wciąż są ludzie, którzy chcą to oglądać. Na końcu i tak pewnie wszyscy spotkają się w sali kinowej.

Komentarze