28.11.2016 15:05

Gdzie jest Liu? Kamuflaż chińskiego artysty zmusza do wytężenia wzorku

Dzieła Bolina to coś jak zabawa w "Gdzie jest Wally?". Z tą różnicą, że chiński artysta jest w stu procentach poważny.

Liu Bolin

Fotografia: East News

Liu Bolin jest artystą, o którym w Chinach teraz jest najgłośniej, a jego samego widać... najmniej. Od 2005 roku chowa się w dziełach sztuki, zdjęciach, a nawet w krajobrazie, by niepokoić, denerwować, a przede wszystkim zmusić odbiorców do zastanowienia się nad dziełem i dostrzeżenia niedostrzegalnego. 

W dużym skrócie i uproszeniu można powiedzieć, że zdobył popularność stojąc na baczność. Do niedawna wystarczyło zobaczyć jego zakamuflowaną sylwetkę, ustawioną zwykle na środku obrazu. Niedawno Liu Bolin doszedł do wniosku, że należy podnieść poprzeczkę i utrudnić zadanie tym odbiorcom, którzy już dokładnie wiedzą, czego spodziewać się po jego dziełach.

Razem z innymi

W najnowszych pracach Liu Bolin roi się także od innych osób. Teraz to już nie jest kwestia tego, aby dostrzec jego, ale tego, aby dobrze policzyć "obcych". Artysta już nie tylko chce, aby ludzie patrząc na jego kamuflaż zastanawiali się nad problemami społecznymi czy politycznymi. Jego najnowsza kolekcja Art Hacker, inspirowana jest sztuką klasyczną. 

Widzimy więc "Monę Lisę" Leonardo da Vinci z ukrytym Liu, a także "Guernicę" Picassa, z niezliczonymi twarzami chińskiego artysty. Nowy cykl ma zwrócić uwagę odbiorcy na to, jak bardzo zmieniła się sztuka w erze internetu.

Zobacz kolekcję Art Hacker Liu Bolin

Komentarze