15.11.2016 12:38

Millenialsi wybrali Voldemorta naszych czasów. Tolerancji uczył ich Potter

Udowodniono, że czytanie książek wpływa na pozytywny rozwój osobowości. To nie jest czarna magia.

"Harry Potter i Zakon Feniksa"

Fotografia: materiały prasowe

J.K. Rowling ma nieocenione zasługi dla światowej kultury. Oprócz tego, że stworzyła historię, która porwała niemal każdego - bez względu na wiek, pochodzenie i grupę społeczną, "Harry Potter" pełni jeszcze jedną, niezbędną w dzisiejszym świecie funkcję. Opowieść o młodym magiku i jego przygodach uczy tolerancji i pomaga zaakceptować odmienność rasową i seksualną. 

Jak podaje serwis Independent.co.uk, potwierdzeniem stwierdzenia, że seria J.K. Rowling pomogła młodszym pokoleniom budować empatię i zwalczać negatywne nastawienie, są ostatnie wydarzenia w USA. Kiedy okazało się, że nowym prezydentem Stanów będzie Donald Trump sieć zareagowała głównie w żartobliwy sposób - za pomocą gifów, memów, scen wyciętych z filmów i fotosów. To właśnie materiały nawiązujące do "Harrego Pottera i Zakonu Feniksa" pojawiały się najczęściej na ścianach millenialsów. Donald Trump elekt porównywany był do Voldemorta, który przejął Ministerstwo Magii.  

Magiczne badania

Już w 2014 roku Loris Vezzali z uniwersytetu w Modenie, opublikował wyniki swoich badań, które wyjaśniały, że czytanie "Harry'ego Pottera" pomaga polepszyć nastawienie do grup społecznie stygmatyzowanych. Według włoskiego naukowca, J.K. Rowling przedstawiła modele zachowywania się, które główny bohater akceptuje i którymi pogardza. Jego przyjaciele obarczeni są przecież stereotypami społecznymi - przemądrzała dziewczyna, rudy roztrzepany chłopak, ciamajda. Harry Potter nie lubi uczniów nietolerancyjnych, znęcających się nad słabszymi psychicznie, śmiejących się z rasy - a raczej z mieszanej krwi mugolsko-czarodziejskiej, knującymi. 

Loris Vezzali przebadał trzy grupy czytelników. Pierwsza z nich to 34 uczniów szkoły podstawowej. Dzieci miały wypełnić kwestionariusz dotyczący ich nastawienia do imigrantów. Potem grupa została podzielona na dwie, które przez sześć tygodni, co tydzień spotykały się na wspólne czytanie o przygodach Harry'ego Pottera. Połowa dzieci skupiała się na scenach, w których opisane były uprzedzenia. Druga grupa skupiała się na opisach neutralnych, takich jak wybór pierwszej różdżki. Po upływie sześciu miesięcy dzieci ponownie zostały poddane testom.

Okazało się, że dzieci skupiające się na scenach, w których J.K. Rowling opisała radzenie sobie z uprzedzeniami, miały lepsze nastawienie do dyskryminowanych grup społecznych. Badania dały podobne efekty w grupie włoskich uczniów liceum i studentów z Wielkiej Brytanii. Na ekranach kin wkrótce pojawi się film "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć". Według plotek przedstawiony jest tam wątek seksualności profesora Dumbeldore'a, co może odnieść podobny skutek, jak książki o Harrym Potterze, jeśli chodzi o wzrost tolerancji w stosunku do osób homoseksualnych.

Wyniki badań sprzed dwóch lat i reakcja internautów na wybór Donalda Trumpa na prezydenta Stanów Zjednoczonych świadczą o tym, jak ważna jest kultura w rozwoju człowieka i jak ważna jest jej jakość oraz jej przekaz. Bo jeśli tak łatwo nauczyć czytelników tolerancji, to z nienawiścią ludzie również nie powinni mieć problemów.

Komentarze