26.08.2016 13:41

Britney Spears po trzech latach wraca z nową płytą. "Glory" przypomina czasy jej świetności

Wokalistka (ku zdziwieniu wielu osób) jest w świetnej formie fizycznej i psychicznej. 

Britney Spears

Fotografia: East News

Britney Spears po trzech latach milczenia wróciła z nową płytą. Trudno oprzeć się wrażeniu, że w praktyce "Glory" jest powrotem do czasów świetności wokalistki sprzed 13 lat, kiedy premierę miał singiel "Toxic". W lipcu 2015 roku wokalistka przedstawiła artystów, z którymi zaczęła współpracę nad dziewiątym krążkiem (na przykład z nagradzanym producentem hip-hopowym Djem Mustardem), a pod koniec sierpnia 2016 roku fani poznali jej efekty.

Piosenkarka od samego początku zdawała sobie sprawę z tego, że jej nowy materiał się spodoba. W wywiadach mówiła, że czuje, że jest w dobrych rękach, a "Glory" będzie najlepszym, co zrobiła od kilku lat. O tym, że płyta będzie miała premierę 26 sierpnia, słuchacze wiedzieli już od 3 sierpnia. Wtedy też pokazano okładkę, która nasuwa skojarzenia z jej "złotymi czasami", czyli zanim ogoliła głowę i miała rzekome problemy ze zdrowiem psychicznym i z używkami.

Producenci "Glory" długo zastanawiali się nad tym, jak Britney powinna brzmieć w nowym materiale. W końcu doszli do wniosku, że należy wrócić do jej korzeni - bo słodki głos od zawsze był znakiem rozpoznawczym Spears. Kiedy na początku sierpnia na YouTube pojawił się teledysk do głównego singla płyty "Make Me…", chyba nikt nie miał wątpliwości, że stara, dobra Britney wraca.

Kopalnia hitów

Trudno jednoznacznie określić stylistykę "Glory". Słychać ogrom pracy włożony w jej brzmienie, i mimo miksu gatunków muzycznych od reggae, po retro soul, trap i muzykę elektroniczną, całość jest spójna. Już po pierwszym przesłuchaniu można wytypować utwory, które są potencjalnymi hitami. Wytwórnia Sony Music oprócz wspomnianego wcześniej "Make Me…" z G-Eazy na single wybrała "Clums"” i "Do You Wanna Come Over", jednak ogromny potencjał mają "Just Luv Me", rytmiczne "Slumber Party", energetyczne "Love Me Down" i "Hard to Forget Ya". Zaskakuje "What You Need", które bardziej pasuje do specjalistki od retro soulu - Duffy. 

W serwisach muzycznych dostępna jest wersja standardowa płyty, która zawiera 12 utworów. Warto jednak zainteresować się wersją Deluxe, gdzie do dyspozycji fanów talentu Britney Spears dostępnych jest 17 kawałków, w tym "Better" i "Coupure Électrique" - gratka dla tych, którzy chcą posłuchać, jak piosenkarka radzi sobie z językiem francuskim.

"Glory" to solidny pop. Tej płycie z pewnością nie można zarzucić, że jest niedopracowana.

Komentarze