12.04.2017 11:59

Część słuchaczy koncertu muzyki z "Harry'ego Pottera" wyszła w jego trakcie

Muzycy przez moment nie wiedzieli, jak zareagować na zaistniałą sytuację.

Koncert Harry Potter Ergo Arena

Fotografia: www.instagram.com/p/BSrbQofAofs

W niedzielny wieczór 9 kwietnia miłośnicy filmów o nastoletnim czarodzieju zebrali się w trójmiejskiej Ergo Arenie. Chcieli posłuchać muzykę graną na żywo przez orkiestrę Sinfonietta Cracovia, która tego dnia prezentowała ścieżkę dźwiękową z pierwszej części serii o Harrym Potterze. Jednak nie wszystko poszło po myśli organizatorów.

Jak podaje Trojmiasto.Wyborcza.pl, konsternację wśród widowni wywołała jedna z wizualizacji na scenie. W kulminacyjnym punkcie koncertu odgrywano melodię z ostatnich minut filmu "Harry Potter i Kamień Filozoficzny", podczas gdy na ekranie wyświetlały się napisy końcowe z seansu. Kilkaset osób pomyślało, że to już koniec wydarzenia, więc podnieśli się z miejsc i nie zwlekając udali się do szatni.

"

Widzowie zaczęli wychodzić od razu, gdy zobaczyli na ekranie napisy końcowe do filmu. Dla orkiestry był to być może najważniejszy moment koncertu, to oni byli wówczas wreszcie na pierwszym planie. Wcześniej uwaga widzów była przecież podzielona na film i graną na żywo muzykę. Ludzie wychodzili setkami, rozmawiali ze sobą albo przez telefon, popędzali dzieci, przeciskali się przez widzów zamierzających pozostać do końca, a wszystko to przy akompaniamencie wciąż grającej orkiestry - powiedziała stronie Trojmiasto.Wyborcza.pl jedna z uczestniczek widowiska. "

Harry

Fotografia: www.instagram.com/p/BSq_LXqANo4

Myśleli, że oglądają film

Gdy muzycy z orkiestry zakończyli swój występ, oklaskiwała ich tylko połowa sali. Mimo że na koncert sprzedano 2,2 tys. biletów, to na widowni podczas finału znajdowało się około tysiąc widzów. W dolnym rzędzie trybun było pusto, a tuż pod sceną ustawiła się gromada stojących osób, która zamiast na swoich miejscach, filmowała i fotografowała z bliska wykonawców wbrew wcześniejszym prośbom o wyłączenie urządzeń elektronicznych.

Zapytany przez "Wyborczą" psycholog nie był zdziwiony takim zachowaniem publiczności. Stwierdził, że jest to" "konsekwencja postępującej od lat ignorancji kulturowej Polaków".

"

To nie jest wina widzów. Wzorce zachowań na tego rodzaju wydarzeniach powinniśmy wynieść z domu, ze szkoły czy choćby z telewizji. Tylko że w telewizji trudno przecież o relację z dobrego koncertu symfonicznego, bo nadawcy łatwiej jest puścić imprezę disco-polo czy choćby kabarety. Niestety, edukacja kulturowa jest w Polsce na tragicznym poziomie i sytuacja z Ergo Areny wyraźnie to pokazała - tłumaczył dr Wiesław Baryła z Uniwersytetu SWPS w Sopocie. "

Show, w którym połączono muzykę symfoniczną skomponowaną przez Johna Williamsa wraz ze scenami z filmu o Harrym Potterze, jest pokazywane na całym świecie. Tournee obejmuje Europę, Stany Zjednoczone oraz Australię. W Polsce koncerty odbyły się już w Warszawie, Gdańsku, Wrocławiu i Krakowie. Za jedną wejściówkę trzeba było zapłacić od 100 do nawet 250 złotych.

Czy takie zachowanie polskiej widowni jest zrozumiałe?