18.10.2016 15:03

Frank Ocean to gapa. Nie ma szans na prestiżową nagrodę muzyczną

Ocean uwielbia zawalać terminy. Tym razem konsekwencje będą dla niego bardziej bolesne niż gniew fanów.

Frank Ocean

Fotografia: East News

Na nową płytę Franka Oceana fani musieli czekać cztery lata. Artysta obiecywał, że ją nagra tak długo, że w ramach rekompensaty wydał aż dwa albumy w przeciągu tygodnia. Świat muzyki zachwycił się "Endless" i "Blonde", których premiery odbyły się w sierpniu 2016 roku. 

Mogłoby się wydawać, że tak długo wyczekiwane albumy, które zadebiutowały na pierwszych miejscach list przebojów Billboardu oraz chętnie grane są w rozgłośniach radiowych, mają szansę na zdobycie najbardziej prestiżowych nagród muzycznych. Tak też pewnie by się stało, gdyby nie fakt, że Frank Ocean jest gapą. Do mediów właśnie wyciekła informacja, że nie ma szans na nagrodę Grammy 2017. Wszystko dlatego, że artysta nie zgłosił kandydatury swoich nowych albumów w odpowiednim terminie. 

Frank Ocean powinien był złożyć odpowiedni wniosek do amerykańskiej Narodowej Akademii Sztuki i Techniki Rejestracji do 30 września 2016 roku - tak jak zrobili to inni artyści. Lista nominowanych do muzycznych Oscarów będzie ogłoszona 8 grudnia. Wśród twórców, którzy będą mieli nadzieję na sukces, z pewnością nie będzie Franka. To kara za ociąganie się ze wszystkim, nie tylko z wysłaniem zgłoszenia, ale również z nową płytą.

Frank Ocean

Fotografia: East News

Komentarze