04.08.2016 14:49

Gabinet Dźwięku: Julia Pietrucha nie zna nut, ale nagrała wprost niesamowitą płytę

Julia Pietrucha była gościem Gabi Drzewieckiej, której zdradziła, czy porzuci aktorstwo dla muzyki. 

Julia Pietrucha

Fotografia: www.zetchilli.pl

Gościem Gabi Drzewieckiej w programie "Gabinet Dźwięku" w Radiu ZET Chilli była Julia Pietrucha

Dotychczas to imię i nazwisko większości osób kojarzyło się z aktorstwem. Jednak teraz to powinno się zmienić, ponieważ artystka nagrała pierwszą płytę. Krążek "Parsley" spotkał się z niesamowicie ciepłym przyjęciem, a chwilę po premierze posypały się same pozytywne recenzje. Nic dziwnego, że wszyscy zaczęli się zastanawiać, czy Julia jeszcze myśli o powrocie na plan zdjęciowy.

"

Nie mam czasu na aktorstwo - przyznała. - Wszystko robię sama, we wszystkich elementach muzyki chcę maczać palce. Chcę to dokładnie kontrolować, ponieważ sprawia mi to przyjemność. W taki sposób oddaję część siebie. To jest dla mnie bardzo ważny projekt.  "

Podróż dookoła muzyki

Julia Pietrucha razem z zespołem wyruszy jesienią w trasę koncertową. Zdecydowanie powinniśmy znaleźć czas na wybranie się na taki koncert, ponieważ jest to nie tylko doskonałe przeżycie muzyczne, ale też emocjonalne. Co ciekawe, wokalistka z muzykami zadebiutowała na scenie na tegorocznym Opene'rze. Do występu przygotowali się w zaledwie trzy tygodnie. To świadczy nie tylko o ich talencie i zgraniu, ale też zaangażowaniu w stosunkowo świeży projekt. Ciężko nie powiedzieć, że szkoda, że dopiero teraz Julia Pietrucha pokazała swoją muzyczną stronę. Jednak jak sama przyznała, musiała uporządkować swoje życie i dokładnie się zastanowić, dokąd zmierza.  

"

Komponuję i piszę teksty od wielu lat. Jednak zawsze chowałam je do szuflady. Bałam się wyjść z taką emocjonalnością do ludzi - powiedziała. - Dzięki wielu podróżom znalazłam motywację, żeby pójść za marzeniami.  "

Artystka nie ukończyła szkoły muzycznej. Co więcej, nie zna nawet nut. Nie jest to jednak minus, dzięki temu, że nie skupia się na technicznych kwestiach, jej muzyka jest jeszcze bardziej prawdziwa - płynie prosto z serca. Przerwa od kariery aktorskiej dała jej możliwość zastanowienia się nad sobą, zaakceptowania wad i po prostu pokochania siebie. Te wszystkie emocje słychać na płycie "Parsley", przez co jeszcze jest bardziej wyjątkowa.

Można powiedzieć, że w taki sposób Julia dzieli się ze swoimi słuchaczami pozytywną energią.Jeżeli ktokolwiek myśli, że wszystkie aktorki nagrywają średniej jakości płyty, słuchając Julii Pietruchy bardzo miło się rozczaruje. Te niesamowite dźwięki nie mają nic wspólnego z miałkim graniem. Nie można zapomnieć, że muzykę skomponowała sama artystka. To jedno z największych zaskoczeń muzycznych tego roku. 

Zobacz Julię Pietruchę w "Gabinecie Dźwięku"

Komentarze