19.07.2016 17:29

Sting nagrał nowy album. Powraca do rockowych korzeni

Niebawem zaprezentuje 12. solową płytę o tytule "57th & 9th".

Sting

Fotografia: ONS

Legenda brytyjskiej sceny muzycznej, były członek słynnego The Police, już niedługo zaprezentuje nowy materiał. Ostatni krążek Stinga "The Last Ship" ukazał się w 2013 roku i był swoistym powrotem do dzieciństwa muzyka, które spędził w powejennej Anglii. 

Po 3 latach wokalista powraca z zupełnie nowym albumem, i jak sam mówi, to jego pierwszy tak rockowy i mocno gitarowy materiał od dłuższego czasu. Tytuł "57th & 9th" wziął się z nazw dwóch, krzyżujących się ulic, przez które Sting przechodził codziennie w drodze do studia podczas nagrywania krążka. Rockowy klimat zaproponował mu jego teraźniejszy menadżer, Martin Kierszenbaum, który zamówił studio i zaprosił na sesję nagraniową także innych muzyków - między innymi perkusistę Viennie Colaiuta, gitarzystę Dominica Millera i członków zespołu Last Bandoleros, którego Kierszenbaum również jest menadżerem.

Piosenki na płycie dotykają aktualnych problemów na świecie, między innymi problemu uchodźców, którzy przybywają do Europy, a także tych dotyczących ekologii i zmieniającego się klimatu. Natomiast ballada "50,000" jest poświęcona legendom rocka, w tym Lemmy'emu, Freyowi, czy niedawno zmarłemu Davidowi Bowiemu.

Już 2 sierpnia Sting wystąpi w Operze Leśnej w Sopocie. W roli supportu wystąpi Joe Sumner, jego syn. W trakcie koncertu zapewne będzie można usłyszeć mały przedsmak "57th & 9th".

Komentarze