21.04.2017 12:21

Listonosz odczyta gaz i sprawdzi, czy mamy telewizor? Kto go nie wpuści, zapłaci więcej

Widmo nowych regulacji dotyczących opłat za korzystanie z odbiorników radiowo-telewizyjnych wyzwala w ludziach strach przed pracownikami poczty.

listonosz

Fotografia: East News

Prawdziwy popłoch wśród mieszkańców warszawskiego Ursynowa zasiała informacja, że 21 kwietnia na terenie położonego w tej dzielnicy osiedla odbędzie się spisywanie stanu gazomierzy. Sęk w tym, że Polska Spółka Gazownictwa upoważniła do tego listonoszy, którzy mają za zadanie wejść do środka budynku i odczytać liczniki. A to już nie spodobało się co niektórym osobom.

Jak podaje strona Wyborcza.pl, komunikat wywieszony na drzwiach wejściowych do bloków sprawił niemałe zamieszanie. Mieszkańcy zaczęli obawiać się, że listonosz nasłany do nich pod pretekstem sprawdzenia zużycia gazu tak naprawdę zweryfikuje też, czy w gospodarstwie domowym nie ma czasem telewizora. Jeżeli zaś nie wpuści się go do domu, ani nie poda aktualnego stanu licznika, dostawca może naliczyć niemiarodajny do rzeczywistego zużycia ryczałt.

"

Do tej pory przychodził pan z gazowni, dokonywał odczytu i było po sprawie. A co ma poczta do gazu? Przecież to jasne - będą sprawdzać, kto w domu ma telewizor, aby ściągać od ludzi abonament. Prawo nie pozwala im wejść do mieszkania, więc wymyślili sposób na gaz. To się do prokuratury nadaje. W mojej klatce wszyscy zapowiedzieli, że nikogo nie wpuszczą do mieszkania - powiedział cytowany przez portal Wyborcza.pl 43-letni mieszkaniec bloku. "

odczyt gazomierzy

Ogłoszenie podobne do tego pojawiło się 20 kwietnia na jednym z warszawskich osiedli.

Fotografia: Twitter.com

Strach ma wielkie oczy

Na szczęście nie ma podstaw do niepokoju. Rzecznik Poczty Polskiej Zbigniew Baranowski uspokaja, że listonosze nie mają uprawnień do weryfikacji, czy ktoś ma niezarejestrowany telewizor. Tym zajmują się pracownicy Centrum Obsługi Finansowej Poczty Polskiej. Z kolei odczyt wskazań gazomierzy, liczników wody, a także zużycia prądu, jest wykonywany przez Pocztę od grudnia 2014 roku na terenie kilku województw.

Jeżeli więc ktoś zapuka do drzwi i zapyta, czy w mieszkaniu jest odbiornik radiowo-telewizyjny i czy jest on zarejestrowany, musi wcześniej okazać specjalne upoważnienie. Natomiast osoby, które do tej pory nie opłacały abonamentu, a mimo to oglądały telewizję lub słuchały radia, mogą liczyć na abolicję. Jednak wybaczenie starych grzechów będzie skutkowało brakiem tolerancji i nakładaniem rygorystycznych kar na oszustów.

A co Poczta Polska ma wspólnego ze spisywaniem liczników? No cóż, teraz przynajmniej bacznie kontroluje używanie jednych i drugich mediów w domu za jednym zamachem.

Czy wpuścił(a)byś listonosza do domu?