30.08.2016 09:22

Polacy zakładają prywatne ule miejskie. Miód z miasta jest zdrowszy niż ze wsi

W samej Warszawie jest już ponad 400 uli. Tę modę widać w każdym zakątku Polski, a to z pewnością dopiero początek. 

Ul miejski

Fotografia: East News

W dużych miastach w Polsce ule miejskie stają się coraz bardziej popularne. Ten ekologiczny trend rozprzestrzenia się dynamicznie po całym kraju, ponieważ owady lepiej czują się i rozwijają w warunkach miejskich niż na wsiach. Co więcej, z przeprowadzanych dotychczas badań wynika, że miód wytworzony w miastach jest nie tylko smaczny i zdrowy, ale także pełnowartościowy

Miody wytwarzane przez pszczoły w pasiekach miejskich niczym nie różnią się od tych wiejskich. Specjaliści badający jakość tych produktów są pewni, że metale ciężkie obecne w powietrzu w dużych miastach, nie przedostają się do miodu. Tłumaczą, że pszczoły to owady, które karmią miodem inne osobniki, dlatego nie mogą pozwolić sobie na zbieranie szkodliwego nektaru. Gdyby miód miejski był szkodliwy, pszczoły padałyby od niego, a w rzeczywistości jest odwrotnie – miejskie ule wspaniale się rozwijają. 

Specjaliści alarmują, że na obszarach wiejskich pszczoły masowo wymierają z powodu substancji, jakimi nawożone i ochraniane są rośliny uprawne. Tym cennym owadom najbardziej szkodzą pestycydy, którymi opryskiwane są praktycznie wszystkie warzywa i owoce. W miastach ani drzewa, ani krzewy nie są opryskiwane, dlatego owady zapylające mają nawet o 60% większe szanse na przeżycie. 

Co więcej, okazuje się, że w miastach pszczoły mają lepsze warunki do życia i rozwoju, ponieważ jest po prostu cieplej. Przyroda szybciej budzi się do życia, rośliny zaczynają wcześniej kwitnąć i łatwiej jest pszczołom przetrwać zimę. Warto pamiętać, że w miastach jest bogatsza i bardziej różnorodna roślinność. W parkach, na działkach, na balkonach i w ogródkach prywatnych pszczoły znajdują wiele drzew i kwiatów, które gwarantują im pracę na pełnych obrotach niemal przez cały sezon.

Ule miejskie w Polskich miastach 

Przez wiele lat w polskich miastach hodowla pszczół była zakazana prawnie. Na szczęście ustawy się zmieniają, a ekologiczny tryb życia staje się coraz bardziej popularny. W Warszawie pasieki można spotkać między innymi na dachu Pałacu Kultury i Nauki oraz Galerii Wileńskiej, a także na dachach innych centrów handlowych. Jak podaje portal Tvnwarszawa.tvn24.pl, pszczelarze szacują, że w samej stolicy jest ponad 400 uli miejskich. Podobnie jest na przykład w Krakowie czy Białymstoku, gdzie prywatne pasieki stają się coraz modniejsze. Także województwo lubelskie idzie z duchem czasu i zmienia przepisy umożliwiając zakładanie pasiek placówkom edukacyjnym.

"

To pierwszy krok, zmierzający do tego, by mieszkańców oswoić z tym, że pszczoły są hodowane w mieście. Trzeba zacząć od działań edukacyjnych i informacyjnych. Będziemy obserwować, na ile mieszkańcy są zainteresowani i rozumieją potrzeby w tym zakresie. Poczekamy na reakcje, nie wykluczamy takiej możliwości, aby później jeszcze zliberalizować regulamin. Jesteśmy otwarci na dalsze rozwiązania, by miasto było proekologiczne i tworzyło warunki sprzyjające bytowaniu pszczół. Takie są światowe trendy, chcemy iść za nimi – powiedziała Dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Lublinie, Marta Smal-Chudzik w rozmowie z Polskim Radiem. "

Co ciekawe, ze względu na różnorodność drzew w miastach, miody z pasiek miejskich mogą mieć bardzo ciekawe smaki. Lipowe, akacjowe, wielokwiatowe to tylko kilka propozycji smakowych, jakie oferują nam zawartości miejskich uli. Skoro z hodowli pszczół płyną same korzyści, nic dziwnego, że trend ten staje się coraz popularny. Pszczoły mieszkające w dużych miastach nie są groźne czy niebezpieczne, ponieważ to gatunki hodowlane, a dają nam pełnowartościowy miód. 

Ul miejski

Ul miejski na dachu Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie

Fotografia: East News