11.01.2017 16:16

Obamy kariera DJ’a. Spotify chce zatrudnić byłego prezydenta USA

Barack Obama ma duże poczucie humoru, jednak tej oferty pewnie nie przyjmie. A szkoda.

Barack Obama

Fotografia: East News

Druga kadencja najbardziej lubianego prezydenta USA ostatnich kilkudziesięciu lat skończyła się. Barack Obama od początku stycznia 2017 roku żegna się ze swoimi zwolennikami i jak zwykle dużo żartuje. Ostatnio stwierdził, że liczy na to, że kolejną pracę po opuszczeniu Białego Domu zaproponuje mu ulubiony serwis streamingowy Spotify. Na odpowiedź szwedzkich władz nie trzeba było długo czekać. W zakładce Spotify z ogłoszeniami o pracy zamieszczono ofertę na stanowisko Prezydenta Playlist.

Jeśli ktoś zastanawia się, czy czy każdy może kandydować na to stanowisko, odpowiedź brzmi: nie. Trzeba mieć ośmioletnie doświadczenie w zarządzaniu narodem, trzeba być przyjaźnie nastawionym do świata i posiadać Pokojową Nagrodę Nobla. Czyli wydaje się, że tylko Barack Obama i być może Lech Wałęsa spełniają powyższe wymagania. 

Idealny kandydat

Żart Obamy i Spotify żyje już kilka dni. Oliwy do ognia dolał prezes Spotify Daniel Ek, który zamieścił post na Twitterze, w którym oznaczył prezydenta Obamę. Hej, słyszałem, że interesujesz się pracą w Spotify. Widziałeś tę ofertę? – napisał Ek. Obama miałby opracować playlistę na każdą okazję - na przykład na spotkania z przyjaciółmi, albo do słuchania podczas podpisywania nowych uchwał. 

Dodatkowym atutem prezydenta Obamy jest fakt, że na jego 55 urodzinach wystąpił Kendrick Lamar, który jest jego ulubionym raperem. Playlista miałaby być aktualizowana codziennie, a Obama miałby analizować dane i odbiór składanki tylko za pomocą swojej inteligencji. Dla Baracka to nic trudnego, ponieważ kreuje swoje playlisty już od 2015 roku, a te cieszą się sporym zainteresowaniem. W końcu każdy chce wiedzieć, co wzrusza i dodaje energii najbardziej charyzmatycznemu człowiekowi na świecie.