09.05.2016 12:56

Tydzień Płyty w Radiu ZET Chilli - "Take Me to the Alley"

Gregory Porter - artysta, którego muzyka jest jednocześnie ponadczasowa i niezwykle aktualna, albumem "Take Me to the Alley" umacnia swoją pozycję najwrażliwszego wokalisty i kompozytora jazzowego swojego pokolenia.

Tydzień Płyty w Radiu ZET Chilli - "Take Me to the Alley"

gregoryporter.com

Długo oczekiwany krążek, to druga - po jego sensacyjnym debiucie dla wytwórni Blue Note, albumie  „Liquid Spirit” z 2013 roku płyta Portera. W trakcie swojej niezwykłej kariery, artysta pokazywał wrodzoną umiejętność łączenia różnych wpływów stylistycznych, co pozwoliło mu docierać do szerokiej publiczności.

Jego nowa muzyka udowadnia, że Porter wciąż się rozwija, zarówno jako artysta, jak i człowiek, który swoje życie nieprzerwanie spędza w trasie, co przyniosło mu zresztą ogromny, międzynarodowy sukces. Ostatnio, muzyk opuścił Brooklyn i wraz z rodziną przeniósł się do rodzinnego miasta Bakersfield w Kalifornii, gdzie może być bliżej swoich braci i sióstr. Jak tłumaczy sam artysta: “życie w ciągłej, intensywnej trasie sprawiło, że zapragnąłem znaleźć swoje miejsce na ziemi ”.

Tą wersją, utrzymaną w charakterze muzyki klubowej, Porter potwierdził swoje przywiązanie do świata kultury DJ (kolejnym przykładem jest potężny “Liquid Spirit (Claptone Remix)”, który dotarł do pierwszego miejsca na liście Ibiza Shazam latem ubiegłego roku). Nowa wersja rezygnuje z rytmicznego beatu i masywnego basu na rzecz bardziej przestrzennej aranżacji, w której główne role odgrywają płaczliwy fortepian Crawforda, zwiewne partie basu Jamesa i treściwe solo Harrolda na tłumionej trąbce.

"Take Me to the Alley" umacnia pozycję Portera jako wokalisty i kompozytora, którego muzyka płynie prosto z głębi serca. Jego talent kwitnie, a artysta na naszych oczach staje się głosem obecnych czasów. Jego muzyka, choć niezwykle aktualna i współczesna, czerpie z dorobku dawnych mistrzów jazzu i soulu, tak jak z niej czerpać będą przyszłe pokolenia artystów.

Komentarze