20.03.2017 10:09

Australijski artysta tworzy miniatury zaniedbanych budynków. Diabeł tkwi w szczegółach

Miniaturzysta aranżuje nawet wnętrza swoich arcydzieł. 

Joshua Smith

Fotografia: www.facebook.com/pg/JoshuaSmithStencilArtist

Joshua Smith to rzeźbiarz i graficiarz na stałe mieszkający w Norwood w Południowej Australii. W swoim rodzinnym kraju jest dobrze znany. Przez ostatnie 16 lat wycinał szablony, które wykorzystywał do malowania murali umieszczanych na ulicach całego świata.

Smith ma na koncie wiele prestiżowych nagród, a jego wystawy można było podziwiać w najważniejszych i największych miastach, takich jak Londyn, Paryż, Nowy Jork, Sydney czy japońska Oskaka.

Ostatnio zdobył sławę jako miniaturzysta. Jest samoukiem - prawie 20 lat temu nauczył się sztuki szablonu, a w 2015 roku sam, bez niczyjej pomocy, zaczął robić niemal mikroskopijne domy. 

Efekty jego wysiłków można podziwiać w galeriach w Nowym Jorku, w Europie Zachodniej i w Australii. W swojej pracy skupia się na tych elementach urbanistyki, na które będąc w ciągłym biegu nie zwracamy uwagi. 

Joshua Smith, Miniature Sculpture & Stencil Artist

Fotografia: www.facebook.com/pg/JoshuaSmithStencilArtist

Temple Street

W projekcie Temple Street Smith pokazuje brud, zardzewiałe rury i bramy, spróchniałe deski, niedopałki papierosów, zniszczone plakaty i oczywiście grafitti. Każdy jego budynek i element krajobrazu miejskiego - na przykład kontener na śmieci - przedstawiony jest w skali 1:20.

"

Chcę aby moi odbiorcy dali się oszukać. Kiedy zrobię zdjęcie miniatury w pełnym słońcu, ludzie mają myśleć, że to prawdziwy budynek – powiedział w rozmowie z serwisem ArchDaily.com Joshua Smith.  "

Projekt Temple Street wzorowany jest na kamienicy, która mieści się w Hong Kongu, w dzielnicy Kowloon. Miniatury Smitha rzeczywiście robią oszałamiające wrażenie. Artysta z chirurgiczną dokładnością odwzorował zniszczone mury i śmietniki, a nawet wyschnięte liście.