07.12.2016 12:24

Croissant nie jest francuskim rogalikiem. Tak naprawdę pochodzi z Austrii

Nie wszystkie przysmaki kojarzone z danym państwem rzeczywiście z niego pochodzą.

Croissant

Fotografia: East News

Trudno wyobrazić sobie francuskie śniadanie bez chrupiących bagietek czy aromatycznych croissantów. Jak informuje portal Huffingtonpost.com, te pyszne rogaliki tak naprawdę pochodzą z Austrii. To tam w 17. wieku powstał przepis na przysmak, z którego obecnie słynie Francja. Do kraju sera i wina dotarł dopiero w 18. wieku.

Legenda związana z powstaniem croissantów ma także akcent polski. Podobno Jerzy Franciszek Kulczycki, dyplomata i żołnierz króla Jana III Sobieskiego, skłonił właściciela piekarni, Petera Wendela, do wypiekania bułek w kształcie półksiężyca, które zamierzał sprzedawać w jednej z pierwszych kawiarni w Wiedniu Zur blauben Flasche, której był właścicielem. Wypiek miał upamiętniać zwycięstwo króla nad wojskami tureckimi.

Rzuć pracę, piecz rogaliki

Pierwszy oficjalny przepis na francuskie rogaliki pochodzi dopiero z 1839 roku, a jego autorem jest August Zang. W wieku 30 lat porzucił on swoje życie zawodowe jako oficer artylerii i wyjechał do Paryża, by spopularyzować tam swoje wypieki w stylu wiedeńskim. Tajemnicą jego piekarni przy rue de Richelieu było wypiekanie pieczywa w specjalny sposób, przy zastosowaniu pary wodnej. Wtłoczenie jej podczas pieczenia pozwala na osiągnięcie tego wspaniałego efektu cienkiej, spieczonej skórki na zewnątrz i wilgotnego wnętrza rogalika.

Popularny rogalik ma oczywiście swoją niemiecką nazwę, która brzmi Türkenkipferl. Francja wypiek zawdzięcza żonie Ludwika XVI, Marii Antoninie, która jako pierwsza przywiozła go z Wiednia. Zyskał wówczas francuskojęzyczną nazwę je lune croissante i pod nią spopularyzował się na całym świecie jako rodzimy przysmak.