15.02.2017 14:56

Ta jedna rzecz sprawiła, że możemy jeść popcorn w kinie. Dawniej ten przysmak był zakazany

Długa historia kinowego przysmaku to scenariusz na bardzo dobry film. Na szczęście z happy endem. 

Popcorn

Fotografia: Pixabay

Są osoby, które nie wyobrażają sobie seansu filmowego w kinie bez kubełka dużego popcornu. Są też i tacy, których dźwięk gryzionej przez sąsiada kukurydzy, wprost doprowadza do szału. Nie wszyscy jednak wiedzą, że dawniej jedzenie popcornu w kinie wcale nie było takie oczywiste. A wręcz przeciwnie - było zakazane. 

Zdziwieni? Niepotrzebnie. Dawniej kina chcąc przyciągnąć intelektualistów i przedstawicieli wyższych sfer, którym odgłos jedzonego popcornu mógłby po prostu przeszkadzać, nie pozwalały wnosić do sal kinowych tego uwielbianego przez wielu przysmaku. Co więcej, następstwem spożywania popcornu był wszechobecny bałagan, do którego właściciele nie chcieli dopuścić. 

"

Kina nie chciały mieć nic wspólnego z popcornem. Przede wszystkim chciały skopiować model działania teatrów. Ich wnętrza były udekorowane pięknymi dywanami i wykładzinami, od których rozsypany i rozdeptany przez widownie popcorn, lepiej trzymać z daleka - powiedział Andrew Smith, autor "Społecznej historii popcornu", a jego wypowiedź przytacza Smithsonianmag.com.  "

Brud nie był jednak jedynym powodem. Poza potrzebą zachowania wizerunku, trzeba było wziąć pod uwagę również względy techniczne. Pierwsze kina nie były przystosowane, aby umieścić w nich maszyny do popcornu. Z bardzo prostego powodu - brakowało w nich potrzebnej wentylacji. 

Sprzedaż popcornu to naprawdę opłacalny biznes

Sprzedaż popcornu to naprawdę opłacalny biznes

Fotografia: East News

Mały luksus na wyciągnięcie ręki

Sytuacja uległa zmianie dopiero w czasach Wielkiego Kryzysu. Pójście do kina było stosunkowo tanie, a przez sytuację gospodarczą wszyscy szukali oszczędności, chętnie więc korzystali z taniej rozrywki. Sale kinowe pękały więc w szwach, a kosztujący od 5 do 10 centów popcorn był małym luksusem, na który większość ludzi mogła sobie pozwolić. 

Ziarna popcornu były bardzo tanim surowcem - kupiony za 10 dolarów worek mógł wystarczyć nawet na lata. Takiej okazji nie mogli przegapić uliczni sprzedawcy. Jeden po drugim kupowali maszyny do produkcji popcornu i ustawiali się przed wejściem do kina. Jak podaje Smithsonianmag.com, pierwsze kina wywieszały przed szatniami znaki, które zobowiązywały gości do...zostawienia popcornu razem z płaszczami. Wygląda na to, że popcorn był wówczas prawdziwie potajemnym przysmakiem. 

Gdy jednak właściciele kin zorientowali się, że coraz więcej osób przynosi ze sobą popcorn, postanowili zmienić nieco swoje poglądy. Nie mogli dłużej ignorować biznesowego potencjału sprzedaży tej przekąski. Postanowili więc wynajmować sprzedawcom popcornu miejsce w lobby, a także pobierać opłaty od tych, którzy ten przysmak sprzedawali przed wejściem do kina. 

W końcu, właściciele kin postanowili wyeliminować pośrednika i sami sprzedawać popcorn. Jak się okazało, wiele kin przetrwało czasy Wielkiego Kryzysu dzięki sprzedaży prażonej kukurydzy. Przykładowo, pewna sieć kin w Dallas w latach 30. XX wieku postanowiła zainstalować maszyny do popcornu w 80 swoich kinach. Wyjątek stanowiło pięć najlepszych kin, które znane były z tego, że to do nich swoje kroki kierowali przedstawiciele inteligencji i wyższych sfer. W ciągu dwóch lat kina sprzedające popcorn gwałtownie podniosły swoje zyski, a te, w których popcorn wciąż był tematem tabu, odnotowały straty. 

Jak widać, właściciele kin szybko zrozumieli, że sprzedaż popcornu i innych przekąsek to dla nich świetna przepustka do wyższych zysków. I jak się okazało, na przestrzeni lat zmieniło się niewiele. I chyba dobrze.