11.07.2016 09:57

Nowości i sprawdzone patenty, czyli jak korzystać z gadżetów do mycia twarzy

Waciki czy chusteczki, mleczko, tonik czy płyn micelarny – wybór już jest spory, a to tylko kosmetyki myjące, warto się zastanowić z jakiego produktu dodatkowo skorzystać, aby dogłębnie oczyścić twarz.

Modelki

Fotografia: East News

Na drogeryjnych półkach aż roi się od akcesoriów do codziennej pielęgnacji twarzy. Wybór jest tak szeroki, że nie do końca wiadomo, na który gadżet warto się zdecydować. Zanim podejmie się decyzję warto sprawdzić co kryją w sobie najbardziej popularne przyrządy i który z nich faktycznie się przyda.

Moda na mycie twarzy ściereczkami

Moda na mycie twarzy specjalnymi ściereczkami przywędrowała do nas z Korei. Mieszkanki tej części Azji do mycia twarzy stosują między innymi oleje i wyjątkowo dbają, by nie podrażniać cery, dlatego właśnie sięgają po specjalne ściereczki. Taki gadżet oprócz tego, że jest delikatny jest także ekologiczny i ekonomiczny – jedna ściereczka wystarcza na co najmniej 3 miesiące. Część z nich stosuje się jedynie przy użyciu wody, inne potrzebują środka myjącego. Sekret ściereczek to nietypowe podejście do pielęgnacji cery, które ma zminimalizować podrażnienia wywołane zwykłym myciem. Zwolenniczki tego typu oczyszczania skóry cenią sobie fakt, iż ściereczki dobrze przygotowują twarz do przyjęcia kremu, rezygnują tym samym z podrażniających peelingów. Ściereczki gwarantują również dokładne oczyszczanie porów oraz poprawę mikro krążenia, które prowadzi do polepszenia ogólnej kondycji cery.

Koreański wynalazek jest nieodłączną częścią metody oczyszczania zwaną OCM (z ang. Oil Cleansing Method, czyli „metoda czyszczenia za pomocą oleju”). Zabieg ten polega na umyciu twarzy przy użyciu mieszanki dwóch olejów, bez działania na skórę detergentem, który może ją podrażnić. Po nałożeniu tłustego kosmetyku i dokładnym rozsmarowaniu go produkt ściąga się za pomocą wybranej ściereczki. Na polskim rynku można spotkać trzy rodzaje ściereczek do mycia twarzy: muślinowe, bambusowe i z mikrofibry. Różnią się nieco między sobą i każda z nich może odpowiadać innym potrzebom. Łączy je świadome podejście do pielęgnacji cery.

Muślinowa ściereczka to luźno tkana bawełna o nieregularnej teksturze przypominająca tetrowe, bardzo miękkie pieluszki. Sprawia, że brud jest delikatnie i dokładnie usuwany z powierzchni twarzy. Ze względu na luźny splot powinna pasować do każdego rodzaju cery, jeśli jednak zbyt mocno trze się nią skórę można spowodować podrażnienia, bądź złuszczenia. Proces oczyszczania powinien więc być przeprowadzony z wyczuciem.

Glov

Pierwszy krok przy stosowaniu ściereczki muślinowej to nałożenie na twarz ulubionego kosmetyku do mycia twarzy. Dopiero później należy sięgnąć po szmatkę, zamoczyć ją w ciepłej wodzie i delikatnie, kolistymi ruchami masować nią skórę. Wysoka temperatura wody sprawi, że pory otworzą się i łatwiej będzie usunąć z nich brud. Po masażu szmatkę płucze się w zimnej wodzie, wyciska i ponownie przykłada do twarzy. Tym razem zimno zamyka pory. Po umyciu skóra jest widocznie gładsza i rozświetlona.

Ściereczka może także posłużyć do demakijażu, wystarczy nasączyć jej fragment przeznaczonym do tego kosmetykiem i zmyć najpierw oczy, później usta i wreszcie całą twarz. Bawełniane ściereczki muślinowe znajdziemy na przykład w The Body Shop. Oddzielnie, bądź w zestawie z kosmetykiem myjącym sprzedaje je także marka Calaya oraz Balm Balm, znana z organicznych i ekologicznych produktów.

Ściereczka z mikrofibry do oczyszczania twarzy zdecydowanie różni się właściwościami od tej, którą wycieramy w domu kurze – lepiej, aby nikt nie próbował używać ich zamiennie. Ta do twarzy zrobiona jest z syntetycznych mikrowłókien, cieńszych od ludzkich włosów i na brud działa jak magnes (przyciąga go z powierzchni twarzy).

Produkcją takich ściereczek zajmuje się stosunkowo nowa na rynku światowymi polska marka Glov. Wytwarza ściereczki w formie sakiewek w trzech rozmiarach: pierwsza – podobna do rękawiczki, można wsunąć w nią dłoń, idealna na podróż, dedykowana osobom, które nie lubią mocnego makijażu, druga – ma kształt kwadratu, również z otworem na dłoń, polecana do codziennego oczyszczania skóry, dla osób, które lubią się mocno malować. Szpiczaste rogi i włókna mają pomóc dotrzeć w najtrudniej dostępne miejsca i usunąć z nich brud. Trzecia, ostatnie i najmłodsze dziecko firmy to rękawiczka „Quick Treat”, polecana do szybkiego wytarcia z twarzy rozmazanego makijażu. Ma przydać się w sytuacjach, gdy spłynie nam tusz do rzęs, bądź niespodziewanie rozmaże się pomadka. Jej rozmiar jest dostosowany do małych kosmetyczek i kopertówek.

Wszystkie ściereczki działają bez użycia środka myjącego. Wystarczy zamoczyć je w wodzie, przyłożyć na przykład do oka i poczekać 30 sekund, aż makijaż zacznie się rozpuszczać, następnie delikatnie zebrać go z powieki (jak za pomocą płatka kosmetycznego, nie trzeba trzeć oka). Ściereczki z mikrofibry dostępne są także w Biochemii Urody, tam można je kupić w tradycyjnym rozmiarze i kształcie. Wydają się bardziej miękkie i aksamitne, więc powinny być z nich zadowolone również osoby o delikatnej, alergicznej cerze. Są rekomendowane do użycia przy wykorzystywaniu metody OCM, bądź czyszczeniu twarzy tradycyjnym kosmetykiem z detergentem.

Zalety i wady mycia twarzy ściereczką

Może się wydawać, że mycie twarzy ściereczką jest mało higieniczne, ponieważ za każdym razem używamy tego samego materiału, na którym są już bakterie. Jeżeli jednak będziemy przestrzegać zasad czyszczenia produktu, posłuży on nam na długo i nie będzie roznosić bakterii. Jak więc konserwować ściereczki? Po umyciu twarzy produkt należy wyprać w szarym mydle, dokładnie wypłukać i rozwiesić do wyschnięcia. Co jakiś czas można również wyparzyć ściereczkę we wrzątku. Oczywiście nie jest to gadżet, którego możemy używać latami. Większość producentów zaleca, by ściereczkę wymieniać co 3 miesiące.

Komentarze