09.04.2016 21:43

ABC kosmetyków z tlenem. Dla kogo? Czy działają? Które wybrać?

Poznajcie jeden z najsilniejszych trendów w kosmetyce pielęgnacyjnej - kosmetyki z tlenem.

Krem na twarzy

Fotografia: East News

Skóra, żeby dobrze wyglądać, potrzebuje jak najwięcej tlenu. Żeby zdać sobie sprawę, jak bardzo jest on ważny, wystarczy zobaczyć, co się dzieje, kiedy jego ilość spada - w szybkim tempie pojawiają się zmarszczki, a skóra wiotczeje. 

Tlen działa antybakteryjnie, antywirusowo, przeciwgrzybicznie i przeciwzapalnie. Żeby nasza skóra miała go jak najwięcej, powinniśmy unikać klimatyzowanych pomieszczeń, palenia papierosów oraz picia alkoholu. Zamiast tego częściej spacerujmy, zdrowiej się odżywiajmy i w sezonie wiosenno-letnim używamy kosmetyków z wysokimi filtrami. Robiąc codzienny makijaż, unikajmy nakładania wielu warstw kosmetyków, które nie pozwalają skórze oddychać.

Warto pamiętać, że nasza skóra z wiekiem naturalnie jest coraz uboższa w tlen, który wspomaga metabolizm komórek i ich odnowę. Z czasem nasz organizm nie pozbywa się już tak sprawnie toksyn, a naskórek regeneruje się o wiele wolniej. W konsekwencji skóra wiotczeje, staje się szara, traci wodę, przez co wysusza się i ujawnia zmarszczki, a nawet trądzik. Oczywiście nie dotyczy to tylko skóry twarzy, ale całego ciała.

Jak dotlenić skórę?

Kosmetyki z tlenem przyspieszają proces regeneracji skóry oraz wzmacniają ją, tworząc warstwę ochronną przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi (dym papierosowy, światło, klimatyzacja) i wewnętrznymi (niezdrowa żywność). Działa to nie tylko w przypadku produktów do pielęgnacji twarzy, ale też całego ciała. Tlen zawarty w balsamach zmniejszy widoczność blizn, pomoże zwalczyć cellulit i rozstępy. Co więcej, ujędrni i wymodeluje ciało, a także złagodzi stany zapalne.

Jakie kosmetyki z tlenem wybrać i kupić? 

W składzie kosmetyków nie znajdziemy tlenu w czystej postaci. Częściej są to związki wodorowe zawierające O2 bądź takie, które na pierwszy rzut oka nie mają nic wspólnego z tlenem, a w kontakcie ze skórą go uaktywniają.

Do kremów dotleniających dodawany jest nadtlenek wodoru (hydrogen peroxide), czyli woda utleniona. Działa rozjaśniająco, regeneruje skórę, goi rany i wspomaga leczenie trądziku. Podobną funkcję ma również cząsteczka ATP, która kumuluje energię potrzebną do dotlenienia - jest ona uwalniana dopiero w procesach metabolicznych. Sprawia to, że uszkodzona skóra zaczyna się szybciej regenerować.

Istnieją również związki dotleniające, jak sepitonic. To połączenie soli magnezu, cynku i miedzi, dzięki któremu do skóry dostaje się więcej tlenu. Stymuluje to metabolizm komórek, przyspiesza ich regenerację i hamuje procesy starzenia. Sepitonic znajduje się m.in. w linii O2XY Infusion Line polskiej marki Clarena.

Tylko jedna firma kosmetyczna na rynku wykorzystuje czysty tlen do produkcji kosmetyków. Właściciel szwajcarskiej marki Karin Herzog opracował metodę stabilnego wprowadzania tlenu do preparatów. Polega ona na wtłaczaniu tego składnika do produktu w postaci cieczy. W kontakcie ze skórą wytwarza się ciśnienie, które zamienia tlen w gaz i pozwala wniknąć w jej głąb. Dzięki tej metodzie, tlen pełni funkcję przewodnika składników aktywnych - może wprowadzić witaminę A do głębokich warstw skóry, gdzie sama nie byłaby w stanie dotrzeć.

Kosmetyki dotleniające bez tlenu

Jest wiele substancji aktywnych, które działają jak tlen. Poprawiają one krążenie krwi i wygląd cery, ujędrniają ciało i regenerują uszkodzony naskórek. Zbliżone działanie do tlenu wykazują witamina C, witamina A, zielona herbata, oleje roślinne oraz żeń- szeń.

Tlen jest bardzo niestabilny i trudno wprowadzić go do kosmetyku w czystej postaci. Dlatego znaleziono alternatywę wykorzystywania związków chemicznych i organicznych, które posiadają cząsteczki tlenu. Stąd na liście INCI znajdziemy na przykład oleje roślinne, fosfolipidy czy witaminy, które chemicznie zostały połączone z tlenem i potrafią uwolnić go w głębszych warstwach skóry. Oznacza to, że studiując listę składników kosmetyku dotleniającego, możemy nie dopatrzeć się tlenu, a to wcale nie oznacza, że go tam nie ma.

Innym składnikiem dotleniącym skórę jest koenzym Q10. Znajdziemy go nie tylko w kosmetykach reklamowanych jako te dotleniające, ale także produktach przeciwzmarszczkowych. Koenzym Q10 stymuluje procesy życiowe komórek, jest odpowiedzialny za wymianę energetyczną oraz tlenową. A w połączeniu z witaminami C i E działa jeszcze silniej.

Komentarze