17.08.2016 11:59

Halal, czyli kosmetyki dozwolone w islamie. A tak naprawdę są dobre dla wszystkich

Muzułmanki bardziej zwracają uwagę na skład kosmetyków, a teraz z tego czerpać korzyści mogą wszyscy.

Muzułmanki znane są z dbałości o urodę

Fotografia: East News

Być może gdyby nie muzułmanki, które poszukują zdrowych i dozwolonych w religii kosmetyków, nikt nie usłyszałby o produktach halal. Mimo że kosmetolodzy zapewniają, że produkty dostępne w popularnych drogeriach nie są szkodliwe i nie zawierają w sobie składników rakotwórczych, coraz więcej osób stosuje zasadę ograniczonego zaufania. 

Halal, mimo że ściśle związane z islamem, nie jest zarezerwowane tylko dla muzułmanek. Dobrodziejstwa tych kosmetyków dostrzegą wszyscy ci, którzy chcą mieć pewność, że nie aplikują na swoją skórę alergenów, tłuszczy zwierzęcych, czy nawet składników paradoksalnie przyczyniających się do pogorszenia kondycji skóry i włosów.

Na światowym rynku kosmetyków halal królują dwie kobiety. Salma Chaudhry z Wielkiej Brytanii - CEO Halal Cosmetics Company, oraz kanadyjka mieszkająca w Dubaju - Layla Mandi, szefowa OnePureBeauty, a w Polsce - Anna Szczerba z Annabele Minerals. Muzułmanki doceniły jej kosmetyki do makijażu za krótką listę składników i dobrą jakość do tego stopnia, że marka stara się nawet o zgodę na legalne wykorzystywanie określenia halal. 

Potrzeba matką wynalazków

Jak doszło do tego, że świat usłyszał o kosmetykach halal? Salma Chaudhry siedem lat temu uświadomiła sobie, że przykłada dużą wagę do tego, co je, ale nie zwraca uwagi na skład kosmetyków, które stosuje. Zrobiła research i okazało się, że ani w Wielkiej Brytanii, ani w Afryce nie ma firmy, która produkowałaby kosmetyki dopuszczalne w islamie. W swoich produktach wykorzystuje astaksantynę, która jest silnym składnikiem przeciwutleniającym. Klienci Halal Cosmetics mogą być pewni, że w procesie produkcji nie ucierpiało żadne zwierzę, a każdy produkt jest w pełni zgodny z zasadami islamu.

Layla Mandi wpadła na pomysł stworzenia serii kosmetyków halal po tym, jak zorientowała się, że nie jest w stanie sprawdzić pochodzenia składników kosmetyków, których używała. Klienci OnePureBeauty mogą mieć pewność, że w składzie nie znajdą produktów niedozwolonych, takich jak składniki odzwierzęce, alkohol, a także środki, które powodują, że kosmetyk jest wodoodporny, co zakłóca rytuał obmywania ciała przed modlitwą. Marka Layli Mandi jest bardziej luksusowa niż Halal Cosmetics, dlatego aspekt religijny nie jest w niej tak bardzo podkreślany. Dla konsumentów dóbr luksusowych ważniejsze jest to, że składniki wykorzystywane w OnePureBeauty są ekologiczne i zdrowe dla ciała.  

Kosmetyki z Bliskiego Wschodu i Afryki już od kilku lat cieszą się dużym zainteresowaniem mieszkańców Europy. Chcemy pachnieć mocnymi perfumami, smarować się najwyższej jakości olejami arganowymi, masłem shea i kakaowym. Olej kokosowy, który jeszcze kilka lat temu traktowaliśmy z lekką nieufnością można kupić już nawet w dyskontach spożywczych.

Pora na kremy i kosmetyki do makijażu, które choć pierwotnie przeznaczone dla wyznawców islamu, są teraz obiektem pożądania mieszkańców Europy ceniących sobie zdrowy styl życia. 

Komentarze